Przejdź do głównej zawartości

Posty

Torebki dla dziewczynek i dla mnie

Myślę że przysłowie "Szewc bez butów chodzi" jest bardzo trafne i często się sprawdza. Napewno sprawdziło się w moim przypadku. Szyje torebki dla innych a dla siebi jakoś nie mogłam uszyć. W końcu jednak nadszedł ten dzień i teraz będę mogła brać ze sobą do sklepu ( i nie tylko) swoją własną torebkę. Czasami trzeba poprostu poczekać na coś wyjątkowego :) Oprócz swojej torebki, stworzyłam też torebeczki dla dwóch małych dziewczynek. Myślę że są całkiem  fajne. 


I think that a proverb "the shoemaker's son always goes barefoot" is very true and it happened very often. For sure it is true for me. I saw some bags for the other people but I coudn't manage to make one for myself. Finally this happened and I have made one bag for myself. Now I have my very own bag and I can take it when I l go shopping. Sometimes we have to simply wait for something special. I also have made two small bags for two little girls. I think they are quite pretty. 



















Rozpędziłam się z tymi t…
Najnowsze posty

Torebki z zajączkami

W kraju w którym mieszkam na Wielkanoc dzieci bawią się w szukanie czekoladowych zajączków i jajek. Wiem że to nie ma nic wspólnego ze znaczeniem Wielkanocy, ale taka tu jest tradycja i dzieci mają z tego wielką radość. Żeby zebrać jak najwięcej czekoladowych smakołyków potrzebny jest jakiś koszyczek lub torebka. Szczerze mówiąc ja nie mogę patrzeć na wielkanocne dekoracje pojawiające się w sklepach (przynajmniej na większość z nich) bo są poprostu bardzoooo kiczowate. Nie kupiłabym żadnych plastikowych koszyków, a że nie potrafię zrobić koszyka, stworzyłam małe torebeczki. 









Myślę że te torebeczki świetnie spełnią swoją funkcję



Królikowa para

Chciałabym wam dzisiaj przedstawić królikową parę, pana i panią Rabbit. Najpierw powstał królik. Uszycie jego garderoby (a szczególnie wydzierganie sweterka) zajęło mi trochę czasu i już myślałam że to będzie tylko jeden królik w moim wykonaniu. Ale gdy na niego popatrzyłam to wydał mi się bardzo samotny, więc postanowiłam zrobić jeszcze panią królikową. I tak oto powstała ta królikowa para.







Prawda że są sympatyczni ?


Lalki Margaritki

Znowu miałam krótki przestój w tworzeniu. Przestój był spowodowany krótkim wypadem do Polski. Po powrocie wzięłam się ostro do pracy. Od kilku dni, z wielkim zapałem szyję lalki. Codziennie powstaje przynajmniej jedna. Sprawia mi to wielką przyjemność. Moim założeniem jest oddawanie 20 % z każdej sprzedanej przeze mnie rzeczy na cele charytatywne. Narazie to wszystko jest ciągle na etapie raczkowania ale ja się nie poddaję. Wierzę że kiedyś to się rozwinie i będę mogła w taki sposób pomagać innym. A oto moje nowe dzieła.






















W każdej wolnej chwili (a takich u mnie mało szczególnie jak cała dzieciarnia jest w domu) tworzą się kolejne. 


Ubranko dla lalki

Moja mała dziewczynka poprosiła mnie o uszycie ubranka dla swojego bobasa. Jak mogłam jej odmówić, nie mogłam. Teraz bobasowi jest ciepło, bo dostał nawet czapkę a jego mamusia jest bardzo szczęśliwa i o to przecież chodzi. 












Narzuta w Myszki Miki

Dawno się nie pojawiałam i nic nie publikowałam. Wciągnęła mnie szara codzienność i związane z nią obowiązki. Nie mniej jednak w międzyczasie coś tam szyłam. Na specjalne zamówienie mojej małej dziewczynki uszyłam jej narzutę na łóżko. Pewnie się trochę zdziwiliście że narzuta wcale nie jest w dziewczęcych kolorach.Właściwie świetnie nadawałaby się też dla chłopca. Kto powiedział że dziewczynka musi mieć tylko różowe dekoracje, wcale nie musi.







I jak się wam podoba?

Świątecznie

Wczoraj poczułam przez chwilę przedświąteczny nastrój, ponieważ przygotowywałam świąteczne ozdoby na jutrzejrzą sprzedaż. W Anglii świąteczne dekoracje pojawiają się w wielu miejscach już na początku listopada. Mnie jakoś to nie przekonuje. My jednak jeszcze z tym poczekamy.  Tyle dekoracji udało mi się uszyć. Część jest z poprzedniego roku. Mam nadzieję że będą się cieszyły powodzeniem. 









Do napisania wkrótce
Margaritka