Przejdź do głównej zawartości

Posty

Spódniczka dla dziewczynki i jej lalki

Postanowiłam spróbować swoich sił w szyciu ubrań. Zaczęłam od czegoś prostego i szybkiego. Uszyłam spódniczkę dla małej dziewczynki. Próba zakończyła się sukcesem, spódniczka bardzo się spodobała. Pomyślałam że lalce dziewczynki też przydałoby się jakieś ubranie na lato. Uszyłam jej spódniczkę prawie taką samą jak ta dziewczęca, a do tego bluzeczkę aby miała co na siebie włożyć. Dziewczynka jest bardzo zadowolona bo może teraz swoją lalkę przebierać.








HandmadebyMargaritka
Najnowsze posty

Lalka clown

Moi synowie stwierdzili że moje lalki są straszne, a moja mała dziewczynka powiedziała że wszystkie jej się podobają. Zastanawiam się teraz czy chłopaki boją się lalek? Może coś w tym jest. Nie wiem czy lalki które szyje są straszne czy nie. Na pewno jednym się bardziej podobają, innym mniej. Podobno kwestia gustu nie podlega dyskusji. Każdy z nas lubi co innego i każdemu z nas może się co innego podobać. Moja każda lalka to indywidualność. Tym razem powstała lalka trochę inna niż pozostałe, ale mam nadzieję że nie gorsza od innych. 











Margaritka

Tym razem coś dla chłopca

Pomyślałam że większość szytych przeze mnie rzeczy jest przeznaczonych dla dziewczyn, zarówno tych mniejszych jak i większych. Dzieje się tak dlatego że panowie raczej się z takich prezentów nie cieszą, no chyba że ktoś uszyłby im na przykład samochód. (żartowałam). Panowie z reguły nie ekscytują się takimi pierdołkami jak torebki czy poduszeczki. Panowie nie, ale mały chłopiec może się ucieszyć z takiego szmacianego kompana do zabawy czy do przytulania. Tym razem powstało u mnie coś dla małego chłopca. 







Muszę przyznać że trochę się przy nim napracowałam, szczególnie nad jego koszulą.  Kurtkę pożyczył od innej zabawki, gdyby nie to, to pewnie zostałby tylko w koszuli.


Margaritka

Poduszeczka dla dziewczynki

Ostatnio zastanawiałam się nad tym co mogłabym uszyć. Zaczęłam przeglądać swoje tkaniny i natknęłam się na nie chciane przez nikogo małe skrawki materiałów. Nie lubię nic wyrzucać bo przecież może się jeszcze kiedyś przydać. Tym razem właśnie tak się stało.  Powycinałam malutkie, pięciocentymetrowe kwadraciki, ułożyłam je w mozaikę i pozszywałam w jedną całość. W taki oto sposób powstała malutka, patchworkowa poduszeczka do dziewczęcego pokoju. 






Zarówno dziewczynka jak i jej zabawki od razu polubiły nową poduszeczkę.


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających
Margaritka

Laleczka-poduszeczka

Zdaje sobie sprawę że powoli staje się monotematyczna. Ciągle pisze o tym co uszyłam, ale właściwie ten blog powstał właśnie w tym celu aby pokazywać wam to co uszyłam. Szycie to jedna z kilku moich pasji. Aktualnie chyba najbardziej na topie. Już w dzieciństwie igła w moim ręku to nie był niecodzienny widok. Od dziecka zawsze coś wyszywałam lub szyłam ubrania dla swojej barbie. Gdy mi się znudziło szycie to miałam w zanadrzu książki, instrumenty muzyczne, kredki lub farby. Tak było w dzieciństwie a teraz trochę się zmieniło. Instrumenty muzyczne odłożyłam na bok, kredki i farby zamieniłam na aparat fotograficzny, do moich pasji doszło jeszcze gotowanie i pieczenie ciast. Na moim drugim blogu możecie zobaczyć jak rozwijają się moje pozostałe pasje a mianowicie fotografia, pieczenie oraz gotowanie. Moje ostatnie szyjątko to poduszeczka laleczka która już skradła serce pewnej małej dziewczynki.







Laleczkę-poduszeczkę zgłaszam na wyzwanie w Art Piaskownica




Jeszcze jedna lala

A ja szyję lale, lalę za lalą. Powstaje u mnie jedna lalka za drugą, ale mam też dużo innych pomysłów. Tylko niestety czasu brak. Przydałby się taki ktoś kto pomógłby mi czasami w obowiązkach domowych. Ugotował obiadek, ogarnął chałupkę, wyszedł z dziećmi na spacer. Pomarzyć zawsze można w końcu marzenia nie kosztują. Póki co muszę sobie radzić ze wszystkim sama. Ale taka moja praca więc nie narzekam tylko się cieszę. Wracając do lal przedstawiam wam moją ostatnią modelkę- lalkę Adelkę.








Do usłyszenie wkrótce
Margaritka

Syrenka

Ostatnio powstaje u mnie dużo lalek, a to z takiej przyczyny, że mała dziewczynka, która od jakiegoś czasu z nami mieszka, ciągle prosi mnie o nową. Tak naprawdę już nie mogę uszyć żadnej zabawki tak aby nie uszło to jej uwagi. Od razu pyta, to dla mnie? No i jak jej powiedzieć, że nie dla niej, no jak ? Ja nie potrafię. Także jej kolekcja szmacianych lalek i przytulanek powiększa się, a ja przynajmniej mam poczucie że moje tworzenie ma jakiś sens. Ktoś się potrafi cieszyć z tego co stworzyłam. Tak dla odmiany tym razem powstała syrenka.






Pozdrawiam was serdecznie  Margaritka