Przejdź do głównej zawartości

Króliczki




W poprzednim tygodniu dzieci miały wolne od szkoły. Czas spędzony z nimi w domu był dla mnie bardzo aktywny. Udało mi się jednak wykraść kilka chwil i stworzyć dwie króliczki. Piszę dwie a nie dwa bo to są królikowe panienki w sukienkach. Króliczki uszyłam z myślą dla dwóch dziewczynek. Od razu im się bardzo spodobały i wywołały uśmiech radości.



















z pozdrowieniami

Margaritka

Komentarze

Alicja pisze…
Fajnie że sprawiłaś radość dzieciom tymi króliczkami. Pozdrawiam :-).
Anua pisze…
bardzo urocze Panie Króliczki! :)
Magical Garden pisze…
No naprawdę wyglądają ślicznie, a dzieci na pewno się z nich ucieszą. Takie ręcznie robione zabawki naprawdę mają w sobie niesamowity urok:)
Pozdrawiam!
Justyna K. pisze…
Zdjęcie króliczki z gitarą jest odlotowe :D
Nie dziwię się, że króliczki sprawiły tyle radości... :) wyglądają świetnie!
Werterownia pisze…
Bardzo ładne króliczki! ;) Nic dziwnego, że spodobały się obdarowanym :)
~Weronika
skrawek tęczy pisze…
Urocze króliczki! Pozdrawiam:)

Popularne posty z tego bloga

Kostium lisa.

Dobry wieczór moi drodzy. Mój synek potrzebował kostiumu lisa do szkoły. Rozglądałam się trochę po sklepach, można było kupić gotowy kostium w cenie od 15 do 20 funtów. Sami przyznajcie że to dosyć duży wydatek na coś co prawdopodobnie zostanie wykorzystane raz, no może kilka razy. Pomyślałam że rzucę się na głęboką wodę i spróbuję uszyć taki kostium sama. Tak też zrobiłam. Wykrój zrobiłam na podstawie kostiumu smoka, który idealnie na niego pasuje. Najpierw odrysowałam na papierze poszczególne części kostiumu, zaczynając od korpusu, następnie rękawy i kaptur. Później wszystko pozszywałam razem, z przodu zrobiłam rozcięcie (żeby było mu łatwo nałożyć kostium) i przyszyłam długi rzep po obydwu stronach. Na kapturek przyszyłam uszy. Robiłam ten strój trochę w pośpiechu więc nie wyszedł idealnie, ale jak na pierwszy raz jestem całkiem zadowolona z efektu. Synek poszedł w nim do szkoły. Obserwowałam kostiumy innych dzieci i większość z nich była kupiona w sklepie. Cieszę się że udało …

Poduszki w kolorze lata i torebka do kompletu

Nie wiem jak wam, ale mi lato zawsze kojarzy się z ciepłym, żółtym kolorem, kolorem piasku nad morzem i snopków zboża na polu. Tego lata ten kolor jest jeszcze bardziej widoczny nawet tutaj, w zawsze zielonej Anglii. Mieszkam tu od 10 lat i jeszcze nigdy nie widziałam żeby trawa miała inny kolor niż zielony. W tym roku słońce przygrzewa jak na pustyni już od kilku tygodni, a deszczowe dni można policzyć na palcach jednej ręki. Nie żebym narzekała bo bardzo lubię taką pogodę. Zmierzając do sedna tego posta chciałabym wam pokazać moje poduszki w kolorze lata. 




Do kompletu powstała także taka  torebka. 



Zainteresowanych zapraszam do mojego sklepu na etsy

Margaritka

Torebki dla dziewczynek i dla mnie

Myślę że przysłowie "Szewc bez butów chodzi" jest bardzo trafne i często się sprawdza. Napewno sprawdziło się w moim przypadku. Szyje torebki dla innych a dla siebi jakoś nie mogłam uszyć. W końcu jednak nadszedł ten dzień i teraz będę mogła brać ze sobą do sklepu ( i nie tylko) swoją własną torebkę. Czasami trzeba poprostu poczekać na coś wyjątkowego :) Oprócz swojej torebki, stworzyłam też torebeczki dla dwóch małych dziewczynek. Myślę że są całkiem  fajne. 


I think that a proverb "the shoemaker's son always goes barefoot" is very true and it happened very often. For sure it is true for me. I saw some bags for the other people but I coudn't manage to make one for myself. Finally this happened and I have made one bag for myself. Now I have my very own bag and I can take it when I l go shopping. Sometimes we have to simply wait for something special. I also have made two small bags for two little girls. I think they are quite pretty. 



















Rozpędziłam się z tymi t…