piątek, 5 maja 2017

Kocur




Spodobało mi się szycie maskotek i lalek. Na życzenie pewnego chłopca powstała największa, jaką do tej pory  uszyłam, maskotka. Kotek a właściwie kocur jest naprawdę duży, nie mierzyłam go, ale myślę że ma około metra wysokości.  Najtrudniejsze było ręczne przyszywanie poszczególnych części ciała. Myślę że moja praca nie poszła na marne. Zamawiający jest zadowolony, a to najważniejsze. Tak się prezentuje w całej okazałości.













14 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba ten kocurek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, właścicielowi też się spodobał i już zamówił dla niego więcej ubrań :)

      Usuń
  2. Świetny, a patrząc na uszka to sądzę, że niezły z niego rozrabiaka (takie różki - uszki, oczywiście w pozytywnym znaczeniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest rozrabiaka dla małego rozrabiaki :)

      Usuń
  3. Świetny kocur :)
    I jaką fajną ma koszulkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny jest :) A ponieważ ja jestem kociara i dwójkę mam więc w tym Twoim się zakochałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię koty ale w domu mam pieska który ich nie lubi. Jednak takie pluszowe kotki mu nie przeszkadzają :)

      Usuń
  5. Dałaś czadu z tym rozmiarem :) ale pewnie radość na twarzy malucha wszystko wynagrodziła

    OdpowiedzUsuń